"Ostatnie dni szkoły. Bądź silna" pomyślałam w duchu wchodząc do szkolnego autobusu. Poszłam na sam koniec. Usiadłam i patrzyłam pustym wzrokiem w przestrzeń za oknem. Wyszłam z autobusu ostatnia. Nie chciałam się narażać na wysłuchiwanie głupich komentarzy. Pod szkołą czekała na mnie Majka.
- Hej. Żyjesz? Pokaż ręce.- powiedziała podciągając rękawy w mojej bluzie.
- Nie. Nie mam nowych ran, a uprzedzając kolejne pytanie 83. - ja.
- 83? - spytała nie do końca wiedząc o co chodzi.
- Od twojego wyjścia z mojego domu wczoraj pomyślałam o śmierci 83 razy. - powiedziała i spuściłam rękawy na dół.
- Jesteś chora psychicznie. - stwierdziła i pociągnęła mnie za rękę do sali od wosu. Był to praktycznie ostatni dzień szkoły. Jutro zakończenie roku, więc nic nie robiliśmy.
- Co porabiasz w wakacje ? - spytałam przyjaciółkę.
- No nie wiem jeszcze. A ty ? - Majka.
- Pracuję w klubie żeby zarobić na iphone. - ja.
- Nie jest ci potrzebny. - Majka.
- Ale po prostu chcę go mieć. - ja.
- Wiesz co myślę na ten temat. - Maja.
- Łatwo ci powiedzieć bo masz wszystko czego chcesz. Twoi rodzice są dziani i wszyscy cię lubią. Zasrana księżniczka. - powiedziałam i biorąc torbę wyszłam z klasy. Poszłam do łazienki. Zapaliłam papierosa. Usiadłam na ziemi i dalej paliłam wpatrując się w drzwi. Zaraz przyjdzie sprawdzić czy się nie tnę. 3...2....1...
- Asia. Nie mów tak o mnie. - Majka weszła do łazienki.
- Jak? - spytałam ironicznie i kolejny raz się zaciągnęłam.
- Zasrana księżniczka? Serio? Błagam cię. Myślisz, że mi na tym zależy? Jakby tak było to bym się z tobą nie zadawała. - Majka usiadła obok. Przytuliłam ją.
- Przepraszam. Poniosło mnie.
- Oj wiem, że masz trudny charakter, ale mimo to nadal cię kocham.- Maja.
- Dziękuję. - ja.
*Majka*
- 85. - powiedziała.
- czyli dodatkowe dwa razy myślenia o śmierci. Czy tobie się sufit na głowę nie spadł? - spytałam i wanęłam ją w ramię.
- Nie, ale jakaś asteroida to mnie porządnie pierdolnęła. - przyjaciółka się uśmiechnęła i wróciłyśmy na lekcje. Razem wytrwałyśmy do przerwy obiadowej. Na tejże przerwie poszłyśmy na schody prowadzące do piwnicy. Zawsze tam siadałyśmy i paliłyśmy. Nikt nigdy tam nie chodził, więc nas nigdy nie przyłapano. Zeszłyśmy na dół i odpaliłyśmy papierosa. Siedzieliśmy na schodach paląc. Wtedy nie były potrzebne słowa. Zaczęłam palić w zeszłym roku, a Asia już od dobrych dwóch lat pali. Na to jedno jej pozwalam. Kiedy skończyłyśmy włączyłam piosenkę Room 94 - Chasing the summer. Zaczęłyśmy śpiewac i tańczyć. Całkiem nieźle nam wychodziło. Ja dobrze śpiewam a Asia tańczy.
- Hej weźmy chodźmy do jakiegoś "Mam talent" czy coś. - zaproponowałam.
- Pogięło cię ? Nic mi nie wychodzi i to też bym spieprzyła. - Asia.
- Ludzie ci tak mówią. A ja w ciebie wierzę. - uśmiechnęłam się.
- Czy tobie się sufit na głowę nie spadł? - zacytowała mnie.
- Nie ale twój talent mnie przytłacza. - zaśmiałam się.
- Jasne, a z nieba pączki lecą. - Asia.
- No to co my tak stoimy. Idzemy łapać pączki. - ja.
- Przestań. - Asia.
- Masz talent dziewczyno.- ja.
- Tylko ty tak twierdzisz, - powiedziała smutno....
Super !!!!!!
OdpowiedzUsuń